Blog

02 01.2020

Mapa marzeń - potężne narzędzie nie tylko dla marzycieli.

Twardo stąpasz po ziemi? Jesteś realistą, uważasz, że kierują Tobą racjonalne pobudki oraz, że podświadomość jest konceptem zarezerwowanym dla Freuda, Junga i ogólnie – psychoanalizy, a do tego… Ciebie terapia nie interesuje?

Zrób sobie mapę marzeń! Potraktuj to jak eksperyment, jak udział w wyzwaniu, do którego Cię zapraszam albo po prostu – spędź ze sobą trochę przyjemnego sam-na-sam. Po prostu to zrób i czekaj. Efekty zaczną się pojawiać dość szybko. Jakkolwiek do tego nie podejdziesz – gwarantuję Ci, że to będzie dobrze wykorzystany czas, bo odpoczniesz, zrelaksujesz się (to przecież i tak od czasu do czasu robisz, prawda?), pobędziesz bliżej siebie, wsłuchasz się w swoje potrzeby, pragnienia, zobaczysz za czym tęsknisz, a przy okazji… stworzysz dla siebie plan, podpowiedź.

Na co?
Na to, co dalej, co chciałbyś, aby się w Twoim życiu działo.

Niby jak?
Tak, że tworząc taki przepis, porozumiesz się ze swoją podświadomą częścią (masz ją, wyraża się m.in. w snach, przejęzyczeniach czy przeczuciach). Ta część Ciebie operuje obrazami, metaforami, uczuciami. Tworząc mapę marzeń robi się to samo – tworzy się kolaż z obrazków, które w jakiś sposób Cię przyciągnęły, niosą jakieś ważne dla Ciebie przesłanie czy po porostu spodobały Ci się i wywołały uśmiech, radość czy ciepło w środku.

Ok., mam kolaż. Nadal nie rozumiem jak to ma działać?
Nie musisz w to wierzyć. Cała niezwykłość polega na tym, że ten mechanizm działa i tak. Do swojej podświadomej części podajesz przepis w formie obrazów, mówiący o tym czego dla siebie pragniesz i o czym marzysz. Od teraz ona już wie na co się nastawiać, czego poza Twoją uwagą wyszukiwać i co Ci podawać w pole świadomości. Dla przykładu: jeśli jesteś kobietą i zastanawiałaś się kiedyś czy nie jesteś przypadkiem w ciąży – przypomnij sobie – ile dziennie kobiet w ciąży widziałaś na ulicy? Całą masę. Czy było ich nagle więcej niż zwykle w tym miejscu i czasie gdy Ty tam też byłaś? Jeśli jesteś mężczyzną i zastanawiałeś się kiedyś jak byś wyglądał z brodą (lub odwrotnie), przypomnij sobie – czy nie widziałeś w tamtym czasie samych mężczyzn z brodą (lub odwrotnie)? Kolejny przykład: rozważasz kupno samochodu, myślisz o konkretnej marce. Zgadnij, jakie samochody lub jakie reklamy będą dominowały w Twoim polu widzenia? Czy będzie ich faktycznie więcej? Nie. Będzie ich tyle samo, ale Twoja uwaga będzie nastawiona na wyłapywanie wszelkich informacji przydatnych do realizacji celu.

Jeśli zatem na mapie marzeń umieścisz zdjęcie jakiegoś biznesmena, okaże się, że „nagle” poznajesz osoby, które mogą pomóc Ci w biznesie. Inna sytuacja: jeśli umieścisz obrazek przedstawiający zrelaksowaną osobę, „nagle” będzie pojawiało się przed Tobą więcej możliwości odpoczynku. Nieprawda. Nic się samo, ani nagle robić czy pojawiać nie będzie. To Twoja uwaga będzie to wyłapywać. Dalej już będziesz wiedział co z tym zrobić.

Jeśli wiec to narzędzie zadziała i tak… dlaczego miałbyś nie zrobić swojej mapy marzeń?

Kiedy zrobić mapę marzeń?

- na urodziny

- na Nowy Rok

- na zakończenie i początek jakiegoś etapu w życiu

- gdy czujesz, że masz dylemat

- każdego dnia, gdy masz ochotę na przyjemną randkę z samym sobą


Czego będziesz potrzebować:

- kartki papieru (nie wiem jak dużo i jak dużej – to zależy ile marzeń umieścisz na mapie)

- gazet (o zróżnicowanej tematyce, to ważne!)

- nożyczek

- kleju

- trochę czasu (od 2 godzin do 2 dni) ?


Mapa marzeń krok po kroku:

- zrób sobie coś dobrego do picia, nastrój się, możesz włączyć ulubioną muzykę, zapalić zapachową świeczkę.

- zacznij przeglądać gazety. Nie myśl za wiele przy tym, po prostu przeglądaj, pozwól, by coś Cię przyciągnęło. Zwracaj uwagę na to, co czujesz , mniej na to, co myślisz. Wycinaj to, co zechcesz wyciąć.

- możesz obrazki przyklejać od razu do mapy, możesz później.

- możesz przyklejać je w jakimś porządku, w określonych obszarach, a możesz chaotycznie – wyraź siebie tak, jak czujesz.

- popatrz na swoją mapę.

- powieś ją gdzieś przed oczami i chłoń codziennie.

- …i czekaj, aż rzeczy „zaczną się dziać” ?

 

PS.

Nie dziękuj. Mówiłam, że działa!



powrót ››


 

Jesteś zainteresowany?

 

 

Masz pytania?

Skontaktuj się ze mną
 

  +48 503 118 305

  p.czarkowska@ready2grow.pl

  ready2grow