Blog

19 07.2020

Zawsze chciałeś/łaś być managerem? Zanim zaznasz tej przyjemności, zobacz, czego nikt prawdopodobnie do tej pory Ci nie powiedział.

Są takie osoby, które od początku swojej kariery zawodowej, już od pierwszych kroków na praktykach czy stażu – chcą zostać managerami. Czasami dzieje się to, „bo tak”, a czasami naprawdę mają naturalne skłonności do tego, dość szybko nieformalnie przewodzą zespołom i są w tym dobre. W końcu, ktoś daje mi szansę i zostają upragnionym team leaderem, kierownikiem czy managerem. Wówczas przestaje być tak fajnie, jak sobie wyobrażali. Podkreślę: jak sobie wyobrażali, bo pozytywów zostania leaderem, jak się ma do tego predyspozycje i zamiłowanie, jest ogrom. Warto jednak zdawać sobie sprawę też z drugiej strony medalu, o której zanim wejdziemy na managerską ścieżkę, nikt nam raczej nie powie. O tym będzie ten wpis. Pozytywne aspekty zostawię na odrębny temat.

Politykowanie

Gdy zostajesz team leaderem, na samym początku swojej managerskiej drogi, wiedz jedno: im wyżej w hierarchii, tym więcej politykowania. Managerowie, dyrektorzy, itp. zarządzają departamentami czy organizacjami mając cały czas na uwadze realizację strategii, która jest wspólna dla całego wielkiego okrętu pt. firma. Poszczególne jednak elementy niezbędne do realizacji strategicznych celów bywają rozłączne i ograniczone, jak np. budżet, zasoby, czas. To sprawia, że managerowie ci muszą się ze sobą umawiać na pewne rozwiązania, negocjować kto, kiedy, z czego skorzysta. Bywa i tak, że czasem ktoś, czyjś zespół czy cały departament nie wywiąże się z czegoś, do czego się zobowiązał albo zrobi to w sposób odbiegający od ustaleń. Wtedy również pojawia się sytuacja, w której odpowiadający za nią manager musi porozmawiać z innymi managerami – czasem na swoim szczeblu, czasem wyżej. Ważny jest sposób, w jaki te rozmowy się toczą. Nic nie jest nigdy czarno-białe, więc potrzeba w takich momentach odrobiny dyplomacji. Nie wspominając już o osobistych animozjach i tym, że nie każdy się z każdym lubi. Na szczęście nie musi. Powinien jednak umieć z klasą i dystansem rozwiązywać trudne sytuacje, odkładając personalne kwestie na bok.

Bycie samotnym wilkiem

Jest wiele stylów managerskich, można prowadzić zespół w różny sposób, w ramach spektrum: od bycia zdystansowanym przełożonym na pan/pani, do zupełnego przeciwieństwa, czyli bycia kumplem czy przyjaciółką. Styl zarządzania jest połączeniem indywidualnych cech managera, kultury organizacji oraz ducha zespołu. Naturalnie, bycie zdystansowanym szefem nie idzie w parze ze zżywaniem się z zespołem. Wydawałoby się, że drugi kraniec: szef-przyjaciel, to co innego. Teoretycznie tak, zażyłość z osobami, którymi się zarządza jest większa, jednak to nigdy nie będzie tak głęboka przyjaźń, jakby mogła być między pracownikami na równym poziomie. Jest się częścią zespołu, ale nie na takim poziomie zgrania.

Jeszcze inaczej sprawa się ma, gdy stajemy się team leaderem czy managerem wychodząc z zespołu, w którym do wczoraj było się kolegą/koleżanką. Awans wewnętrzny – z jednej strony radość, docenienie starań, ekscytacja co dalej. Z drugiej strony – utrata pewnych form przyjaźni, które zbudowaliśmy. Na szczęście nie rozpad tych przyjaźni, ale ich zmiana. Zmiana ich głębi, bo już nie o wszystkich poufnych informacjach będzie można powiedzieć, nie o wszystkich osobistych sprawach będzie wypadało rozmawiać, żalić się czy nawet chwalić. Warto być tego świadomym, by frajdy rozwijania się jako manager nie przyćmił ból utraty pewnych przyjaźni. Wiedząc, że tak będzie, można się na to przygotować.

Nie wszyscy za Tobą pójdą

Bycie managerem to przewodnictwo, wyznaczanie kierunku, zachęcanie ludzi, by podążali w tę albo inną stronę. Przyczyn, dla których nie wszyscy za Tobą pójdą o razu, może być wiele. Począwszy od strategii, która po prostu nie spodoba się wszystkim, poprzez Twój styl zarządzania, na kwestiach ego, ambicji czy osobistych antypatii kończąc. Rozwijający się świadomie przełożony może kształtować do pewnego stopnia swój styl leaderski. Przewodząc osobom, które są w oporze, bo np. uważają, że mają większe doświadczenie albo mają poczucie, że są lepiej wykształcone czy po prostu są starsze, również można znaleźć sposób, by ich ostatecznie jednak przekonać do siebie (a dokładniej mówiąc, do swoich kompetencji, wiedzy, doświadczenia). Najciężej jest w sytuacji, gdy pracownik nie uznaje leadera, ponieważ sam chciał objąć stanowisko managerskie. Wówczas może pojawić się brak szacunku do nowego przełożonego i nie uznawanie go. Warto mieć tego świadomość, ponieważ takie zachowania mogą chwiać niedoświadczonym team leaderem. Można wspólnie z takim pracownikiem poszukać szans w organizacji na jego rozwój na upragnionym stanowisku leaderskim, jednak gdy nie ma takich możliwości, wówczas należy spodziewać się, że taka osoba odejście. I to też jest OK.



powrót ››


 

Jesteś zainteresowany?

 

 

Masz pytania?

Skontaktuj się ze mną
 

  +48 503 118 305

  p.czarkowska@ready2grow.pl

  ready2grow